: 

Logowanie



Start Artykuły BEZPIECZNY EMIGRANT, CZYLI WIELKOPOLSKA STRAŻ POŻARNA PRZEKRACZA GRANICE - Strona 2

PDF Drukuj Email
Spis treści
BEZPIECZNY EMIGRANT, CZYLI WIELKOPOLSKA STRAŻ POŻARNA PRZEKRACZA GRANICE
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony

W trakcie wizyt polskich oficerów w Northumberland (w sumie spędziliśmy tam 6 tygodni) udało nam się zidentyfikować wiele zagadnień z dziedziny bezpieczeństwa pożarowego (głównie nieznajomość specyfiki związanej z „inna” elektrycznością w Anglii oraz czujkami dymowymi), w których polski strażak – ekspert może pomóc Polakom właśnie w UK. Obserwacje nasze wykonywaliśmy w trakcie przeprowadzania DOMOWYCH TESTÓW BEZPIECZEŃSTWA POŻAROWEGO (Home Fire Safety Checks) w polskich domach. Usługa Home Fire Safety Check jest oferowana przez brytyjską straż pożarną już od kilku lat i polega na wizycie strażaków w domach mieszkańców, sprawdzaniu ich domostw pod kątem bezpieczeństwa pożarowego i bezpłatnym (!) montażu nowych czujek dymowych. Zgłoszenia od Polaków zbieraliśmy m.in. poprzez dystrybucję ulotek informacyjnych na polskich mszach. Poniżej zamieszczamy treść ulotki informacyjnej:

 

Największym problemem dla Polaków na Wyspach Brytyjskich jest prawidłowe obchodzenie się z angielską elektrycznością (czyli na ile sposobów można włożyć dwubolcową „polską” wtyczkę do trzyotworowego gniazdka). W polskim Internecie można nawet obejrzeć film „instruktażowy”, który pokazuje jak można „oszukać” brytyjską elektryczność. Polacy bardzo często wkładają do trzeciej dziurki śrubokręty, nożyczki, patyczki do uszu lub wsuwki do włosów. Ryzyko związane z tymi praktykami jest tak duże, że Stowarzyszenie Elektryków Brytyjskich już rok temu zorganizowało akcję edukacyjno-informacyjną skierowaną do Polaków. Efekty działań edukacyjnych prowadzonych wyłącznie przez stronę brytyjską są znikome, gdyż polscy emigranci zwyczajnie po prostu nie ufają akcjom władz brytyjskich, traktując je jako działania opresyjne. Udział strażaków z Polski w tych przedsięwzięciach i duże zaufanie jakie do strażackiego munduru mają Polacy sprawiają, że wszystkie akcje tego typu są o wiele lepiej przyjmowane. Dlatego w trakcie Home Fire Safety Checks w domach zamieszkanych przez Polaków rozdawaliśmy (również bezpłatnie!) dodatkowo adaptory prądowe, tzw. „przejściówki” i tłumaczyliśmy jak bezpiecznie korzystać z angielskiej elektryczności. Brytyjskie mieszkania przeznaczone pod wynajem wyposażone są zwykle w cały arsenał zabezpieczeń. Kuchenki elektryczne mają dodatkowe wyłączniki na ścianie odcinające dopływ prądu. W łazience nie mogą znajdować się żadne urządzenia elektryczne - nie ma pralek, ani nawet kontaktów na ścianach, a światło włącza się pociągając za sznurek zwisający z sufitu. W niektórych domach i hotelach w łazience znajdują się gniazdka (dwubolcową!), umożliwiające korzystanie jedynie z elektrycznych golarek zasilanych prądem o niskim napięciu. Wielu Polaków lekceważy ostrzeżenia i podłącza tam normalne urządzenia. Często Polacy majsterkują też przy wtyczkach brytyjskich, wyposażonych w bezpieczniki, wymieniając te 3-amperowe na 7- lub 10-amperowe. Takie postępowanie prowadzi do nadmiernego obciążenia domowej sieci elektrycznej, przegrzania przewodów i…oczywiście pożaru.

 

Kolejnym ważnym elementem naszych wspólnych działań prewencyjno-edukacyjnych było zaznajomienie Polaków z ideą czujek dymowych, ich roli oraz zasadami ich prawidłowej eksploatacji i konserwacji. Okazało się to jednym z większych wyzwań w obszarze projektu, gdyż polscy emigranci nie mieli żadnej wiedzy na ten temat (bo niby skąd mieli ją mieć?). Bardzo popularne w brytyjskich domach czujki mają tę wadę, że działają na baterię, którą czasem trzeba wymieniać. W przypadku tańszych czujek baterie trzeba wymieniać raz do roku. Droższe czujki mają baterie zapewniające ich funkcjonowanie przez 10 lat. Czujka sygnalizuje konieczność wymiany baterii regularnym sygnałem, który często jest odbierany przez Polaków jako objaw nieprawidłowego działania czujki. Niektórzy winią za uruchomienie sygnału dym z papierosa albo zapach z odświeżacza powietrza. Są też tacy, którzy zirytowani ciągłym włączaniem się czujki po prostu ją demontują i wyrzucają. Problem ten wymagał od nas najwięcej wysiłku, bo każdą rodziną trzeba było przekonywać z osobna. Angielscy strażacy nie byli w stanie zrozumieć tego zjawiska, gdyż w UK czujki dymowe są integralną częścią KAŻDEGO domu, a mierzony w kilkunastoletniej perspektywie wymierny spadek ofiar śmiertelnych w pożarach przekonał wszystkich niedowiarków o prewencyjnej skuteczności tych urządzeń.

 

Trzeba przyznać, że obraz polskiej emigracji, jaki zobaczyliśmy na Wyspach, był zupełnie inny od powszechnego w Polsce stereotypu - okazało się, że Polonia w północno – wschodniej Anglii jest całkiem dobrze zorganizowana (oprócz działających tu od II wojny światowej klubu polskiego i polskiej kaplicy Polacy mają własne stowarzyszenie – North East Polish Community Organisation [NEPCO] - własną gazetę, polską restaurację, polski pub oraz organizują corocznie duży festiwal kulturalny „Made In Poland”), a z drugiej strony spotykają się z bardzo przychylnym przyjęciem ze strony miejscowych władz i organizacji, które w konkretny sposób pomagają im się osiedlić i zadomowić na Wyspach. Oczywiście nie brakuje problemów (dyskryminacja w pracy, problemy językowe, rasizm, izolacja w społecznościach lokalnych), ale, co ciekawe, we wszystkich tych problemach brytyjska straż pożarna pomaga emigrantom „włączyć” się w główny nurt życia danej społeczności. Dotyczy to zarówno dorosłych jak i dzieci. I właśnie z myślą o najmłodszych wspólnie zorganizowaliśmy dzień przygodowo-edukacyjny (Fire Adventure Day) dla polskich dzieci. W trakcie zajęć młodzi Polacy (i Polki!) mogli poczuć się jak prawdziwi strażacy – w mundurach bojowych strażaków brytyjskich ćwiczyli elementy strażackiego szkolenia, wspinali się po drabinie, rozwijali węże pożarnicze, a także ćwiczyli w komorze rozgorzeniowej. Dzieci poznały również samochody i sprzęt ratowniczy, zjadły bezpłatny lunch, wysłuchały pogadanki na temat bezpieczeństwa w domu i w szkole, a na zakończenie każde dziecko otrzymało Dyplom Ukończenia Strażackiej Akademii oraz zestaw strażackich upominków. Programy edukacyjne tego typu są realizowane przez brytyjską straż pożarną od ponad dziesięciu lat i stanowią obecnie jeden z ważniejszych obszarów jej działalności, a wydział, który się tym zajmuje – Community Safety Academy – jest największą komórką organizacyjną w komendzie hrabstwa. Porównując polską i angielską straż pożarną największą różnicę (niestety na naszą niekorzyść) zaobserwowaliśmy właśnie w obszarze prewencji społecznej, która w naszym kraju ciągle raczkuje.

Zdjcie_2_Fire_Adventure_Day

Zajęcia dla polskich dzieci (chłopców i dziewcząt!) podczas Fire Adventure Day w komendzie straży pożarnej w Morpeth. Pierwszy z prawej – st.kpt. Maciej Kaleciński z KW PSP w Poznaniu. Zdjęcie: Matt Thomas (NFRS)

 



 

Poradnik

CZAD

BEZPIECZESTWO_TESTY

BEZPIECZESTWO_POWODZ

BEZPIECZESTWO_FILM

Zobacz też

Materiały dla dzieci

MEDYCZNA+.jpg

Sondy

Jestem
 
Odsłon : 288396

Subskrybuj

Odbieranie


Nowości

Popularne

Facebook!!